Aktualności i artykuły

Odczuwasz codzienne znużenie i wyczerpanie? Nie jesteś kimś odosobnionym. To przypadłość wielu żyjących współczesnych ludzi. Nasza cywilizacja dostarcza aż nazbyt wielu czynników, które powodują przemęczenie lub wycieńczenie naszej biologii. Można wręcz mówić o kryzysie energetycznym ciała i nie będzie to przesadzone.
Do czynników, które pozbawiają nas energii zaliczamy:

1. Powszechne niedobory żywieniowe. Osiemnaście procent kalorii w naszej diecie pochodzi z cukru, kolejne osiemnaście procent z białej mąki i tłuszczów nasyconych. Oznacza to, że współczesna dieta składa się w połowie z produktów pozbawionych witamin, minerałów i innych kluczowych składników odżywczych (pomijając kalorie). W rezultacie, pomimo spożywania wysokiej dawki kalorii, zmagamy się z problemem niedożywienia. Po raz pierwszy w historii ludzie są otyli, a jednocześnie niedożywieni. Nasza produkująca energię maszyneria potrzebuje mnóstwa składników pokarmowych, bez których tłuszcze i inne źródła kalorii nie mogą zostać zamienione w energię. Efekt jest taki, że ludzie są otyli i równocześnie wyczerpani.

2. Niedobór snu. Do momentu odkrycia żarówki przez Thomasa Edisona, ponad sto trzydzieści lat temu, przeznaczaliśmy na sen średnio dziewięć godzin na dobę. Obecnie, z powodu telewizji, komputerów, stresu oraz wygód współczesnego życia, śpimy średnio sześć godzin i czterdzieści pięć minut. To pozbawia ciało trzydziestu procent energii.

3. Nadwyrężony układ odpornościowy. Obecnie w środowisku jest ponad osiemdziesiąt pięć tysięcy substancji chemicznych, które kiedyś nie istniały. Układ odpornościowy musi znaleźć sposób na poradzenie sobie z każdym z nich, co samo w sobie jest wystarczające, żeby go osłabić. Ponadto, w dzisiejszych czasach, cierpimy z powodu złego trawienia białek, wynikającego ze zniszczenia enzymów trawiennych na skutek spożywania przetworzonej żywności, w połączeniu z „nieszczelnym jelitem” spowodowanym drożdżakami oraz innymi infekcjami jelitowymi. W efekcie tego fatalnego w skutkach połączenia, białka są wchłaniane do krwi, zanim zostaną całkowicie strawione, przez co są w niej traktowane jako ciało obce. Prowadzi to do nietolerancji oraz alergii pokarmowych i osłabienia odporności, a także znacznego wzrostu zachorowań na choroby autoimmunologiczne takie jak toczeń.

4. Dodatkowym problemem, z jakim zmaga się układ odpornościowy jest wprowadzenie antybiotyków i leków hamujących uwalnianie kwasu żołądkowego, które doprowadziły do zmiany składu flory bakteryjnej jelit. W okrężnicy mamy więcej bakterii niż komórek w całym ciele, więc nadmierny przyrost toksycznych mikrobów stanowi ogromny problem, ponieważ znacznie pozbawia nas energii. Dlatego też popularność zyskują probiotyki, które wprowadzają dobre bakterie do organizmu.

5. Niedobory hormonalne. Najczęstszym powodem niedoczynności tarczycy (zapalenia tarczycy Hashimoto) i niewydolności nadnerczy (choroba Addisona lub łagodniejsza postać – hypoadrenia: przyp. red) jest choroba autoimmunologiczna, w której ciało traktuje dany gruczoł jak intruza i zaczyna go atakować. Ponadto, nadmierny stres upośledza główne centrum dowodzenia hormonami, czyli podwzgórze (główny „wyłącznik automatyczny”, o którym będzie mowa w kolejnym rozdziale). Wysoki poziom stresu może poważnie nadwyrężyć nadnercza. Tarczyca i nadnercza są kluczowe nie tylko ze względu na produkcję energii, ale także na swoją rolę w radzeniu sobie ze stresem.

6. Niewystarczająca ilość ćwiczeń i słońca. Odnoszę wrażenie, że jedynym ćwiczeniem, jakie wykonują obecnie niektórzy ludzie jest wciskanie pedału gazu oraz hamulca w samochodzie i przycisków na pilocie do telewizora. To bardzo obniża ogólną kondycję. Nie ćwiczymy na świeżym powietrzu, więc brakuje nam słońca. Dodatkowo lekarze, wprowadzają nas w błąd, zalecając unikanie przebywania na słońcu, co prowadzi do epidemii niedoboru witaminy D. Witamina D jest niezbędna w regulowaniu funkcji układu odpornościowego, a jej niedobór to kolejny czynnik obniżający poziom energii, przyczyniający się do powstawania chorób autoimmunologicznych i zwiększający ryzyko wystąpienia nowotworów oraz różnorodnych infekcji.

7. Zwiększony poziom stresu. Tempo współczesnego życia dramatycznie wzrasta. Kiedyś, gdy wysyłałeś do kogoś list, dostarczała go poczta, a na odpowiedź trzeba było czekać kilkanaście dni lub kilka tygodni. Obecnie, dzięki poczcie elektronicznej, zajmuje to kilka minut. Pamiętam stare dobre czasy, kiedy mantra specjalistów od reklamy z Madison Avenue brzmiała – Seks napędza sprzedaż. Obecnie to LĘK napędza sprzedaż. Stacje radiowe i telewizyjne, które kiedyś skupiały się na romansach i komediach, obecnie chcą wystraszyć ludzi na śmierć i zamiast przedstawiać najświeższe wiadomości, kreują „najświeższe dramaty”.

Dobra wiadomość? W miarę jak każde pokolenie staje w obliczu wyzwań natury zdrowotnej, odkrywa także narzędzia potrzebne, żeby sobie z nimi poradzić. Nasze pokolenie nie stanowi wyjątku.

Już teraz przeczytasz więcej w tym temacie w doskonałej książce lekarza internisty z trzydziestoletnią praktyką Jacoba Teitelbauma pt. Odzyskaj energię.